Ja na Facebook'u

poniedziałek, 19 października 2015

W ten deszczowy dzień...

Witam Was,

Dzisiaj krótko.
Zwięźle.
Bo brak nastroju na rozpisywanie się.

Kolejna porcja moich haftów krzyżykowych - "początki" c.d.



Japonka lub Chinka, jak kto woli - zero pomysłu na nią, i wyszło jak wyszło.



Lessie wróć - był kiedyś taki film dla dzieci. Moja Lessie wygląda tak (u góry).


Za niedługo pokażę ukończony już bieżnik, o którym Wam pisałam, jak i pochwalę się serwetką brugijką, którą zrobiłam (pierwszy raz)  dzięki instrukcji naszej blogowej koleżanki Irenki :) 

Irenko, serdecznie dziękuję za objaśnienia i nauczenie mnie tej techniki. 


Pozdrawiam serdecznie
Andzia

5 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Nie tak piękne jak Twoje, ale dziękuję :)

      Usuń
  2. Duże hafty wymagają czasu , ale jak widać warto są super pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny i pozostawienie komentarzy, które budują, dodają skrzydeł i sprawiają, że człowiekowi chce się więcej :) jak również witam moich nowych obserwatorów :) pozdrawiam cieplutko Ania